Poznaj Marię Skłodowską-Curie
Prezentowana poniżej biografia powstała na podstawie książki Maria Skłodowska-Curie. Zakochana w nauce autorstwa prof. dr hab. Tomasza Pospiesznego – obszernej, źródłowej biografii uczonej, opartej m.in. na listach, pamiętnikach i wspomnieniach osób, które ją znały. Zachowując układ i najważniejsze wątki książki, przedstawiamy historię Marii – od warszawskiego dzieciństwa, przez lata nauki i pracy w Paryżu, aż po jej naukowe dziedzictwo.

Maria Salomea Skłodowska przyszła na świat 7 listopada 1867 roku w Warszawie, przy ulicy Freta 16. Urodziła się w czasach, gdy Polski nie było na mapie Europy. Jej dzieciństwo przypadło na okres zaborów, represji i ograniczeń, które dotyczyły zarówno życia publicznego, jak i edukacji.
Była najmłodszym, piątym dzieckiem Bronisławy z Boguskich i Władysława Skłodowskiego. Oboje rodzice byli ludźmi wykształconymi, związanymi z pracą nauczycielską. W domu Skłodowskich nauka nie była czymś abstrakcyjnym ani odległym. Stanowiła część codzienności, podobnie jak zainteresowanie książkami, wiedzą i sprawami kraju.
Dzieciństwo Marii zostało jednak bardzo wcześnie naznaczone tragediami. W 1876 roku zmarła jej najstarsza siostra Zofia, a dwa lata później – na gruźlicę matka Bronisława. Po jej śmierci czworo rodzeństwa: Józef, Helena, Bronisława i Maria, pozostało pod opieką ojca. Te doświadczenia miały ogromny wpływ na Marię i na relacje między rodzeństwem. W rodzinie Skłodowskich powstała szczególna więź, oparta na wzajemnym wsparciu, odpowiedzialności i przywiązaniu.
Już jako dziecko Maria wyróżniała się niezwykłą pamięcią i koncentracją. Nauka przychodziła jej z łatwością, ale nie była dla niej jedynie obowiązkiem. Potrafiła całkowicie pogrążyć się w lekturze lub pracy intelektualnej, zapominając o świecie wokół siebie. Ta zdolność skupienia pozostała jedną z charakterystycznych cech jej osobowości przez całe życie.
W 1883 roku ukończyła III Żeńskie Gimnazjum Rządowe w Warszawie ze złotym medalem. Była znakomicie przygotowana do dalszej nauki, ale jako kobieta nie miała w Królestwie Polskim swobodnego dostępu do studiów wyższych. Zdobycie wykształcenia pozostawało dla niej jednak celem, z którego nie zamierzała rezygnować.

Marzenie o studiach Maria dzieliła ze starszą siostrą Bronisławą. Problemem były jednak zarówno pieniądze, jak i ograniczenia narzucane kobietom. W XIX wieku kobiety nie mogły po prostu zapisać się na uczelnię i rozpocząć wymarzonych studiów — Uniwersytet Warszawski nie przyjmował kobiet.
Maria uczestniczyła w zajęciach tajnego Uniwersytetu Latającego. Uczono tam nauk ścisłych i humanistycznych, a zajęcia odbywały się po polsku. Maria była jedną z najlepszych słuchaczek. Jej siostra Helena wspominała później, że potrafiła odtworzyć z pamięci całe wykłady, choć podczas zajęć robiła jedynie krótkie notatki.
W pewnym momencie Maria i Bronisława podjęły decyzję, która miała wpłynąć na całe ich życie. Zawarły między sobą umowę: najpierw na studia do Paryża pojedzie Bronisława, a Maria podejmie pracę i będzie pomagać jej finansowo. Kiedy Bronisława ukończy studia, role miały się odwrócić.
Maria została więc guwernantką. W latach 1886–1889 pracowała w majątku Żorawskich w Szczukach. Tam przeżyła również swoją pierwszą wielką miłość – uczucie do Kazimierza Żorawskiego, syna pracodawców. Związek nie miał jednak przyszłości.
Po powrocie do Warszawy Maria kontynuowała naukę. Uczęszczała ponownie na zajęcia Uniwersytetu Latającego i rozpoczęła pierwsze prace badawcze w pracowni Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Coraz wyraźniej zbliżał się moment, w którym miała spełnić swoją część umowy zawartej z Bronisławą.
Siostrzana więź okazała się jedną z najważniejszych relacji w jej życiu. Maria i Bronisława wspierały się nie tylko finansowo, ale przede wszystkim emocjonalnie. Ich decyzja o wzajemnej pomocy była wyrazem ogromnego zaufania i przekonania, że zdobywanie wiedzy jest wartością, dla której warto ponosić wyrzeczenia.

W 1891 roku Maria Skłodowska wyjechała do Paryża, aby rozpocząć studia na Sorbonie. Podróżowała najtańszą możliwą drogą, pociągami trzeciej i czwartej klasy. W kufrze miała kilka rzeczy osobistych, książki i zapas herbaty. Jednak przede wszystkim miała marzenia.
Paryż był dla niej czymś więcej niż nowym miastem. Był miejscem wolności – wolności słowa, myśli i nauki. Najważniejsza była jednak Sorbona.
Studia wymagały ogromnego wysiłku. Maria żyła bardzo skromnie i całkowicie poświęcała się nauce. W 1893 roku uzyskała licencjat z fizyki, a rok później – z matematyki.
Właśnie w tym okresie poznała Pierre’a Curie – francuskiego fizyka, który był już uznanym naukowcem. Początkowo ich relacja miała charakter przyjaźni i naukowego partnerstwa. Pierre dostrzegł niezwykłe zdolności Marii, a z czasem między nimi narodziło się uczucie.
Pobrali się w 1895 roku. Ich małżeństwo było wyjątkowym połączeniem życia osobistego i naukowego. Łączyło ich zamiłowanie do nauki, prostota życia, miłość do natury, poczucie niezależności i materialna bezinteresowność.
Maria i Pierre różnili się charakterami. Pierre był marzycielem, skłonnym do kontemplacji i niezbyt dobrze zorganizowanym. Maria była bardziej konkretna, konsekwentna i praktyczna. To właśnie te różnice sprawiły, że stworzyli niezwykle skuteczny zespół.

Pod koniec XIX wieku wydawało się, że najważniejsze prawa fizyki zostały już odkryte. Tymczasem świat nauki znajdował się właśnie na progu jednej z największych rewolucji.
Odkrycie promieni X przez Wilhelma Röntgena, a następnie promieniowania uranu przez Henriego Becquerela otworzyło zupełnie nowy obszar badań. Maria wybrała zjawisko odkryte przez Becquerela jako temat swojej pracy doktorskiej.
Jej badania doprowadziły do fundamentalnych odkryć. W 1898 roku Maria nazwała badane zjawisko promieniotwórczością. Odkryła również promieniotwórczość toru. W tym samym roku Maria i PierreCurie ogłosili odkrycie dwóch nowych pierwiastków – polonu i radu.
Praca była niezwykle ciężka. Maria i Pierre prowadzili badania w trudnych warunkach, a ich laboratorium dalekie było od idealnych warunków, jakie mogły zapewnić największe instytucje naukowe. Mimo to konsekwencja, precyzja i wzajemne uzupełnianie się talentów doprowadziły ich do wyników, które zmieniły naukę.
W 1903 roku Maria uzyskała doktorat na Sorbonie. W tym samym roku Maria i Pierre Curie wraz z Henrim Becquerelem otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za badania nad promieniotwórczością i odkrycie nowych pierwiastków promieniotwórczych. Był to początek światowej sławy, której ani Maria, ani Pierre nie pragnęli.

Nagroda Nobla zmieniła życie rodziny Curie. Przyniosła pieniądze i uznanie, ale również coś, czego oboje bardzo nie lubili – ogromną popularność.
Dziennikarze, fotografowie, wielbiciele i osoby poszukujące kontaktu z odkrywcami radu zaczęli nieustannie ingerować w ich życie. Maria i Pierre otrzymywali stosy listów, prośby o autografy, fotografie i pieniądze.
Maria pisała do brata, że od czasu otrzymania Nagrody Nobla właściwie nie mogli pracować. Pierre również narzekał, że sława odbiera im czas i możliwość spokojnego prowadzenia badań. Oboje marzyli o życiu z dala od zainteresowania świata.
Tymczasem zainteresowanie radem rosło. Pierwiastek zaczęto traktować niemal jak cudowną substancję. Widziano w nim przyszłość medycyny i przemysłu, przypisywano mu niezwykłe właściwości. Maria stała się symbolem nowej epoki nauki.
W tym samym czasie jej życie rodzinne trwało własnym rytmem. W 1897 roku urodziła się Irène, a w 1904 roku Ève. Maria i Pierre próbowali łączyć pracę naukową z życiem rodzinnym, choć nieustanne zainteresowanie ich osobą coraz bardziej odbierało im spokój.

19 kwietnia 1906 roku Pierre Curie zginął w tragicznym wypadku ulicznym.
Dla Marii był to moment, który podzielił jej życie na dwie części. Straciła męża, przyjaciela i naukowego partnera. Pozostała z dwiema małymi córkami i ogromną liczbą obowiązków.
W listach pisała, że jej życie „tak się popsuło, że się już nigdy nie naprawi”. Zamknęła się w sobie i starała się żyć przede wszystkim dla dzieci oraz obowiązków.
Przeprowadziła się z córkami i teściem do Sceaux pod Paryżem. Dom tworzyli: pogrążona w żałobie Maria, ojciec Pierre’a – Eugène – oraz dwie dziewczynki. Teść odciążał Marię w obowiązkach domowych, dzięki czemu mogła nadal pracować.
Maria nie przerwała badań. Kontynuowała pracę naukową, rozwijała laboratorium i prowadziła badania nad substancjami promieniotwórczymi. W 1908 roku została pierwszą kobietą profesorem nauk ścisłych na Sorbonie.
Jej samotność nie oznaczała jednak wycofania się z nauki. Przeciwnie – praca stała się jednym ze sposobów przetrwania.
W 1910 roku Maria wraz z André Debierne’em otrzymała metaliczny rad, dostarczając namacalnego dowodu istnienia pierwiastka, którego odkrycie wcześniej ogłosiła wspólnie z Piotrem.

Rok 1911 był jednym z najbardziej dramatycznych w życiu Marii Skłodowskiej-Curie.
W styczniu kandydatura Uczonej do Francuskiej Akademii Nauk wywołała gwałtowną kampanię antyfeministyczną, nacjonalistyczną i klerykalną, w której podważano nawet jej rzeczywisty wkład w odkrycia naukowe. Mimo światowej sławy i ogromnych osiągnięć przegrała z Édouardem Branlym zaledwie dwoma głosami — 28 do 30.
Z jednej strony osiągnęła kolejny wielki sukces naukowy. W grudniu otrzymała drugą Nagrodę Nobla, tym razem w dziedzinie chemii. Stała się pierwszym człowiekiem uhonorowanym Nagrodą Nobla dwukrotnie oraz pierwszą kobietą laureatką Nobla z chemii.
Z drugiej strony jej życie prywatne stało się przedmiotem ogromnego skandalu. Maria związała się z Paulem Langevinem, wybitnym fizykiem i dawnym uczniem Pierre’a Curie. Ich relacja została wykorzystana przez prasę i stała się źródłem publicznej nagonki.
Był to czas ogromnej presji, upokorzeń i zainteresowania mediów. Maria, która przez całe życie unikała rozgłosu, znalazła się w centrum wydarzeń, nad którymi nie miała pełnej kontroli.
Mimo tego nie zrezygnowała z pracy ani z własnej drogi naukowej. Drugi Nobel stał się potwierdzeniem jej samodzielnej pozycji w świecie nauki.

Archiwum Zakładowe Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie
To prawdopodobnie najbardziej znana fotografia Madame Curie z okresu I wojny światowej.
Wybuch pierwszej wojny światowej sprawił, że Maria skierowała swoją wiedzę w zupełnie nową stronę.
Zrozumiała, że promienie X mogą mieć ogromne znaczenie dla ratowania rannych żołnierzy. Zaangażowała się w organizację służby radiologicznej dla szpitali wojskowych. W tej pracy uczestniczyła również jej starsza córka Irène.
Maria szkoliła personel i zajmowała się organizacją badań oraz obsługą aparatury. Jej działalność podczas wojny była jednym z najbardziej praktycznych i humanitarnych zastosowań jej wiedzy.
Jednocześnie rozwijała plany stworzenia nowoczesnego ośrodka badawczego. Idea Instytutu Radowego zaczęła się rodzić już po otrzymaniu przez Marię drugiej Nagrody Nobla. Uczona przekonała rząd Francji do przeznaczenia środków na jego budowę.
Relacja Marii i Irène również stopniowo się zmieniała. Z relacji matki i córki stawała się także relacją mistrza i uczennicy.

Po wojnie Maria była coraz bardziej zmęczona, ale nie zwolniła tempa pracy. Nadal prowadziła badania i kierowała laboratorium.
Ważnym wydarzeniem była jej znajomość z amerykańską dziennikarką Marie „Missy” Meloney. Początkowo Maria niechętnie odnosiła się do kontaktów z prasą. Wspomnienie skandalu z 1911 roku i wcześniejsze doświadczenia sprawiły, że unikała dziennikarzy.
Spotkanie z Meloney doprowadziło jednak do powstania przyjaźni, która trwała do końca życia Marii.
W 1921 roku Maria po raz pierwszy odwiedziła Stany Zjednoczone. Przywiozła stamtąd środki na wyposażenie Instytutu Radowego w Paryżu. W tym samym roku odwiedziła również po raz pierwszy wolną Polskę.
Nie przestała też wspierać polskich przedsięwzięć naukowych. Zaangażowała się w budowę Instytutu Radowego w Warszawie, którego otwarcia dokonała podczas swojej ostatniej wizyty w Polsce w 1932 roku.
Mimo coraz większych problemów zdrowotnych nadal pracowała. Kochała aktywność fizyczną, spacery, góry, morze i przyrodę. Jej córka Irène wspominała, że matka nie potrafiła bezczynnie wypoczywać – nawet wolny czas traktowała jako okazję do ruchu i kontaktu z naturą.

Maria Skłodowska-Curie nie stworzyła jedynie własnej kariery naukowej. Jednym z jej najważniejszych osiągnięć było stworzenie środowiska, w którym mogły rozwijać się kolejne pokolenia badaczy.
Instytut Radowy stał się miejscem pracy wielu naukowców. Maria nie ograniczała się do własnych badań. Kształciła uczniów, kierowała laboratorium i tworzyła przestrzeń dla dalszych odkryć.
Szczególną rolę w jej życiu odegrała Irène. Córka Marii została naukowczynią i wspólnie z mężem, Frédérikiem Joliot-Curie, kontynuowała badania nad promieniotwórczością.
W 1934 roku Irène i Frédéric dokonali odkrycia sztucznej promieniotwórczości. Maria doczekała tego wydarzenia. Rok później małżeństwo Joliot-Curie otrzymało Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii.

© Musee Curie (Coll. ACJC)
Ostatnie lata życia Marii były okresem coraz większego osłabienia organizmu. Długotrwała praca z substancjami promieniotwórczymi oraz ekspozycja na promieniowanie rentgenowskie podczas wojny odbiły się na jej zdrowiu.
Mimo to nadal chciała pracować. Laboratorium pozostawało dla niej miejscem szczególnym. Praca naukowa była nie tylko zawodem i obowiązkiem, ale prawdziwą pasją.
Kiedy obserwowała ciekawe zjawiska, potrafiła zachwycić się nimi jak dziecko. Nawet w późnym okresie życia, gdy zdrowie coraz wyraźniej odmawiało posłuszeństwa, trudno było jej wyobrazić sobie życie bez laboratorium.
Jednocześnie w codziennym życiu pozostała osobą prostą. Nie lubiła ostentacji ani narzucającego się uwielbienia. Potrafiła natomiast docenić delikatność, życzliwość i piękno natury. Wspomnienia jej kierowcy pokazują Marię nie jako pomnikową postać, ale jako kobietę zatopioną w myślach, roztargnioną, wymagającą przede wszystkim wobec siebie i wrażliwą na innych.
Okładka czasopisma „VU”.
Kolekcja Eweliny Wajs-Baryły
Eve Curie w trakcie pracy.
Archiwum Chrząstowskich
Maria Skłodowska-Curie zmarła 4 lipca 1934 roku nad ranem we francuskim sanatorium Sancellemoz w Passy w Alpach. Została pochowana obok Piotra Curie w Sceaux pod Paryżem.
Pogrzeb odbył się zgodnie z życzeniem rodziny – cicho, bez wielkiej ceremonii, przemówień i udziału władz. Jej brat Józef i siostra Bronisława przywieźli na pogrzeb polską ziemię, którą rzucili na trumnę Marii.
Rok później ukazała się ukończona przez nią książka Promieniotwórczość. Jej prace naukowe i stworzone przez nią środowisko badawcze przetrwały śmierć uczonej.
Najbardziej niezwykłe było jednak to, że jej historia nie zakończyła się wraz z nią. w 1935 roku Irène i Frédéric Joliot-Curie otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za odkrycie sztucznej promieniotwórczości, kontynuując drogę rozpoczętą przez Marię i Pierre’a.
Maria Skłodowska-Curie pozostawiła po sobie nie tylko polon, rad i badania nad promieniotwórczością. Pozostawiła laboratoria, uczniów, instytuty, książki i rodzinę, w której nauka stała się częścią dziedzictwa przekazywanego kolejnym pokoleniom.
Ale biografia przedstawiona w książce Tomasza Pospiesznego nie jest historią pomnika.
To historia dziewczynki, która straciła matkę i siostrę. Młodej kobiety, która musiała pracować jako guwernantka, aby jej siostra mogła studiować. Studentki, która przyjechała do Paryża z kufrem, książkami i marzeniem o nauce. Kobiety, która zakochała się, straciła męża, samotnie wychowywała córki, przeżyła publiczne upokorzenie i mimo kolejnych tragedii wracała do laboratorium.
Przede wszystkim jednak jest to historia człowieka, dla którego nauka nie była drogą do sławy.
Była pasją. I właśnie dlatego – mimo wszystkich cierpień, strat, rozczarowań i ciężaru legendy, która zaczęła żyć własnym życiem – Maria Skłodowska-Curie pozostała, jak pokazuje tytuł książki Tomasza Pospiesznego, zakochana w nauce.
Treści publikowane na stronie Kompendium Marii Skłodowskiej-Curie mogą być cytowane i wykorzystywane w celach naukowych, edukacyjnych i popularyzatorskich, pod warunkiem wyraźnego wskazania autora, tytułu tekstu oraz źródła. Prosimy również o zamieszczenie aktywnego linku do cytowanego materiału. Wykorzystanie tekstów w sposób wykraczający poza prawo cytatu wymaga uprzedniej zgody autorów lub podmiotów uprawnionych.


